Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Zamknij

Wydawcy

Światło popołudnia Jerzy Plutowicz motyleksiazkowe.pl Zobacz większe

Światło popołudnia

Plutowicz Jerzy

978-83-977455-7-5

Nowy

INSTYTUT MIKOŁOWSKI

19 egz.

Opisując rzeczywistość w jakiej jest zatopiony po czubek głowy, poeta poniekąd opisuje cały świat. To, co fizyczne okazuje się tak samo istotne, jak to, co meta-fizyczne. Może dlatego wiersz Jerzego Plutowicza to wielka metafora, zaklinająca wszystko, czego wypowiedzieć i nazwać się nie da.

Więcej szczegółów

21,42 zł

31,50 zł najniższa cena z 30 dni przed obniżką

-32%

Autor Plutowicz Jerzy
Rok wydania 2026
Ilość stron 58
Szerokość (mm) 145
Wysokość (mm) 205
Grzbiet (mm) 5
Wymiary 145 x 205 x 5 mm
Oprawa miękka ze skrzydełkami
Wydawca INSTYTUT MIKOŁOWSKI

Jerzego Plutowicza poznałem przez redaktora Ziemowita Fedeckiego, od którego w roku 1996 przejąłem dział poezji w miesięczniku „Twórczość”, a który z wielkim uznaniem – mimo, że słowem nigdy nie szermował – wyrażał się o liryce tego autora. Za każdym razem – gdy tylko proponowałem nowe jego utwory do druku – mój wybór z zainteresowaniem, ale i z ożywieniem akceptowali starsi koledzy z redakcji: Jerzy Lisowski, Henryk Bereza i Marian Grześczak; a także Tadeusz Komendant, któremu przekazywałem nadsyłane na moje nazwisko szkice literackie przyszłego autora Światła popołudnia. Piszę teraz o tym, aby to, co pamiętam, nie pochłonęła niepamięć.
Plutowicz ma styl, jak dla mnie, rozpoznawalny i niepodrabialny. O takich jak on zwykło się mówić: poeta osobny. Nie należał do żadnego pokolenia literackiego, do żadnej poetyckiej czy choćby towarzyskiej grupy, dlatego też nasza krytyka – przez wiele lat hołdująca zasadzie, że literatura polska to nieustająca walka pokoleń – konsekwentnie go pomijała, w efekcie czego – przeoczyła. Tymczasem to poeta będący jednocześnie sztukmistrzem i równie znakomitym rzemieślnikiem. Posługuje się dystychem, lecz dystychem nierymowanym, a zatem nie rym napędza mechanizm jego wiersza. A jeśli nie rym, to co? Oczywiście przerzutnia, którą twórca posługuje się z precyzją – z jednej strony, zaś z drugiej – z fantazją i finezją. 
Opisując rzeczywistość w jakiej jest zatopiony po czubek głowy, poeta poniekąd opisuje cały świat. To, co fizyczne okazuje się tak samo istotne, jak to, co meta-fizyczne. Może dlatego wiersz Jerzego Plutowicza to wielka metafora, zaklinająca wszystko, czego wypowiedzieć i nazwać się nie da.

Janusz Drzewucki

Nazwa producenta Instytut Mikołowski im. Rafała Wojaczka
Miasto Mikołów
Ulica, numer domu i lokalu Konstytucji 3 Maja 18
Kod pocztowy 43-190
Kontakt mailowy maciej.melecki@wp.pl

Produkty z tej samej kategorii