Brak produktów
Zobacz większe
Seneff Stephanie
9788396553799
Nowy
89 egz.
40,73 zł
59,90 zł najniższa cena z 30 dni przed obniżką
-32%
| Autor | Seneff Stephanie |
| Rok wydania | 2026 |
| Ilość stron | 424 |
| Szerokość (mm) | 165 |
| Wysokość (mm) | 235 |
| Grzbiet (mm) | 22 |
| Wymiary | 165 x 235 x 22 mm |
| Oprawa | miękka |
| Wydawca | Fundacja Ordo Medicus |
| Wydawca | FUNDACJA ORDO MEDICUS |
[…] Tym razem jednak padamy ofiarą wielkiego biznesu chemicznego, związanego z tzw. środkami ochrony roślin, oraz rolników, którzy sprzedają nam zatrutą żywność korzystając z toksycznej chemii w postaci wszelkiego rodzaju pestycydów. Na szczęście są wśród nich tacy, którzy będąc świadomi toksycznych właściwości glifosatu (czy innych preparatów) nie wykorzystują go w swoich uprawach. Niemniej jednak ta trucizna jest obecna praktycznie wszędzie, co oznacza, że nie możemy przed nią uciec, a jedynie próbować obniżyć przyjmowaną dawkę…
Glifosat nie jest jedyną toksyczną substancją stosowaną w rolnictwie. Dlatego nie można dać się nabrać, że po ewentualnym zakazie jego wykorzystywania nasza żywność znowu stanie się zdrowa. Korporacje, dzięki usłużnym organom regulacyjnym, które powinny chronić obywateli, wprowadzają na rynek inne niebezpieczne biobójcze związki. Biznes musi się kręcić. Poza tym, jak przekonuje prof. Gilles-Eric Séralini, niezależny naukowiec zajmujący się toksykologią pestycydów, oprócz glifosatu w produkcie może być wiele innych toksycznych substancji:
[…] Koalicja odniosła już sukces, ponieważ Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł na jej korzyść, potwierdzając, że testy długoterminowe przed dopuszczeniem pestycydu do obrotu powinny być przeprowadzane z całym produktem (a nie na podstawie badania części składu i teoretycznych obliczeń), taka jest zasada. Tylko że poza nami nikt nigdy tego nie zrobił.
Europejska Agencja ds. Bezpieczeństwa Żywności jest skompromitowana. Nie dość, że nie posiada pełnej listy składników pestycydów, które autoryzuje do użytku, to przede wszystkim nie przeprowadza żadnych długoterminowych testów toksyczności rzeczywistych produktów, chociaż powinna to robić.
Ostatnio testowaliśmy nowe pestycydy bez glifosatu i na przykład znaleźliśmy produkty kierowane na polski rynek, które są skrajnie rakotwórcze. Przykro nam, że polskie organizacje pozarządowe czy polscy europosłowie nie podjęli tematu naszych ostatnich badań i nie powiedzieli, że doszło do oszustwa przy dopuszczaniu pestycydów do obrotu.
Myślę, że nasze polskie organizacje obywatelskie czy ekologiczne po prostu nie wiedzą o tych dodatkowych ukrytych truciznach w pestycydach.
Dlatego jako społeczeństwo możemy wygrać w sądzie z producentami pestycydów, bo to jest oszustwo. Trzeba tylko to zrozumieć i nie skupiać się jedynie na herbicydach opartych na glifosacie, ale na pestycydach w ogóle.
Należy zdać sobie sprawę, że nawet gdy nie ma już glifosatu, pozostawili w środku toksyczne produkty. To co robią agencje ds. bezpieczeństwa żywności, to magia – pracują na produktach, których skład jest tylko deklarowany przez firmy i przede wszystkim nie robią badań. Firma twierdzi, że sama przeprowadziła testy lub jest to czysto teoretyczne.
Przeprowadziliśmy trwające ponad dwa lata prawdziwe badania na szczurach, wykonaliśmy mnóstwo badań moczu i krwi, żeby sprawdzić, jak te szczury się mają. Bardzo dużo nas to kosztowało, ponieważ były to bardzo drogie badania i aby je sfinansować, udało nam się zorganizować największy crowdfunding w Europie. Drogo nas to kosztowało również dlatego, że wskutek publikacji wyników zmieszano nas z błotem.
Zamiast płacić za powtórzenie testów, firmy płaciły agencjom komunikacyjnym, by ludzie uwierzyli, że to ja jestem oszustem. Wszystkie te informacje można znaleźć w oficjalnych dokumentach, czyli „Monsanto Papers”. To jest właśnie wspaniałe, że amerykański wymiar sprawiedliwości ujawnił prawdę i przyjął do wiadomości. Ale szeroka publiczność tego nie przyswoiła, nikt nie czyta sprawozdań z procesów.
Doradzałem prawnikom, którzy wygrali z Monsanto, wyjaśniając im szczegółowo, że Roundup zawiera inne toksyczne składniki oprócz glifosatu i że oszustwem jest twierdzenie, że to tylko glifosat jest składnikiem aktywnym.
Firma deklaruje tylko glifosat, a potem robią testy z samym glifosatem. Otrzymują dyskusyjne wyniki, ponieważ wtedy wszystko zależy od tego, ile glifosatu aplikuje się na żywe komórki lub żywe istoty. Natomiast jak tylko zaaplikujesz trochę ropy naftowej, to masz od razu wyraźny, poważny efekt toksyczny.
I często organizacje pozarządowe, obywatelskie i środowiskowe pracują nad skutkami działania glifosatu w dużych dawkach, skupiając się na nim, bo to on jest deklarowany, to o nim mówią władze, to o nim mówi producent. Firma przekierowała w ten sposób debatę.
Firmy komunikacyjne międzynarodowych koncernów infiltrują również agencje bezpieczeństwa żywności, agencje sanitarne… Byłem często powoływany jako ekspert w różnych miejscach na świecie (na przykład w Sądzie Najwyższym Indii, Nowej Zelandii) i zauważyłem, że mają taką strategię we wszystkich ważnych kwestiach. Polega ona na przekierowywaniu tematu, dotyczy to również informacji o prawdziwych powodach wojen…
Tylko oddolna, liczebna społecznie presja i świadomość konsekwencji dla zdrowia mogą coś w tej sprawie zmienić. Musimy żądać rzeczywiście zdrowego jedzenia i niezatruwania nas żadnymi toksynami. Musimy dążyć do modelu, gdzie najpierw udowadnia się w rzetelnych badaniach bezpieczeństwo danego preparatu, a dopiero później wydaje zgodę na jego stosowanie. Na obowiązkowej etykiecie każdego produktu powinno być zaś napisane, jakie związki zostały użyte podczas upraw. Wówczas każdy mógłby świadomie decydować, co chce jeść, i próbować sprawdzić, czy jest to bezpieczne.
Dr Mariusz Błochowiak, prezes Fndacji Ordo Medicus
| Nazwa producenta | Fundacja Ordo Medicus |
| Miasto | Poznań |
| Ulica, numer domu i lokalu | Osiedle Przemysława 16A/6 |
| Kod pocztowy | 61-064 |