Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Zamknij

Wydawcy

Promocje

NEWSLETTER

Aleja włókniarek Zobacz większe

Aleja włókniarek

MADEJSKA MARTA

978-83-8049-708-5

Nowy

CZARNE

Szły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat, i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić „jak koń w kieracie”, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz.

Więcej szczegółów

35,92 zł

44,90 zł

-20%

Stan: Ten produkt nie występuje w magazynie

Autor MADEJSKA MARTA
Ilość stron 360
Format 140 x 220 mm, oprawa twarda
Wydawca CZARNE

„Gdyby Pan Bóg dzisiaj wygnał Ewę z raju, rzuciłby na nią przekleństwo: Będziesz dzieci rodziła jako prządka!”. Te słowa pochodzą z artykułu Marii Przedborskiej Robotnica łódzka w świetle faktów i wspomnień zamieszczonego w „Głosie Porannym” z 1938 roku, ale przekleństwo to unosi się nad wszystkimi bohaterkami tej książki i wszystkimi kobietami, które pracowały w łódzkich fabrykach.

Szły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat, i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić „jak koń w kieracie”, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz. Nisko opłacane, wykorzystywane przez majstrów i właścicieli, przedwcześnie postarzałe. Dola łódzkich włókniarek stała się jednak siłą napędową zmian. Praca kobiet spowodowała przewrót, wymuszając wprowadzanie nowych przepisów i wywołując rewolucję obyczajową.

Do tej pory jednak nikt nie próbował dowiedzieć się, kim były, skąd przybywały i dlaczego zostawały w mieście, w którym wcale nie odnajdywały szczęścia. Marta Madejska próbuje zrozumieć nie tylko swoje bohaterki, ale także „miasto bez historii”. Z pytań o przeszłość zrodziła się opowieść o „fabrycznych dziewczynach”, bez których nie byłoby wielkich fortun, okazałych łódzkich pałaców ani odbudowanego łódzkiego przemysłu po II wojnie światowej. Zmieniali się właściciele fabryk, zmieniał się klimat polityczny, zmieniały się dekoracje, ale jedno pozostawało bez zmian – nadludzki wysiłek tysięcy kobiet.


"To niezwykle wnikliwy, barwny i dokładny opis człowieczego losu. Losu kobiecego, a to jeszcze trudniejsze, bo bohaterki „Alei Włókniarek” zawsze mają w plecy. Czy to kapitalizm, który umie przybierać wiele masek, czy realny socjalizm PRL-u – ciągle to samo: orka ponad siły, huk maszyn, gorąco i wilgoć jak w amazońskiej dżungli. Oraz strach, bo zwolnią, wyrzucą na bruk i co dalej? A w domu – co to, do cholery, za dom, raczej komórka bez wody, łazienki i ogrzewania – na wpół głodne dzieciaki, pusty portfel, ból pleców, kaszel, żylaki, pylica. Ale są też momenty triumfu, gdy ulewa się złość i zaciskają babskie pięści, a kobiety idą po swoje i wygrywają, bo taka w nich moc.

Marta Madejska zabiera nas na wycieczkę po Łodzi – ogromnym, skazanym na prowincjonalizm mieście kobiet, które musi trudzić się bardziej i walczyć więcej niż inne miasta. Autorka nie boi się ciemnych zaułków, zagląda w gary z cienką zalewajką i w myśli mężczyzn (majstra w fabryce Scheiblera lub sekretarza partii u Marchlewskiego), którzy sądzą, że włókniarka to najłatwiejszy łup. Jest uważna, dokładna, umie się wściec albo przystanąć na chwilkę, a słowa składa tak udatnie, że słyszymy syreny fabryczne, łomot krosien, cichy jęk krzywdy i dumny krzyk: „Kobitki, udało się!”. Tak piękna, mądra i bardzo ważna jest to książka."
        Paweł Smoleński

Na razie nie dodano żadnej recenzji.

Napisz opinię

Aleja włókniarek

Aleja włókniarek

Szły do pracy, kiedy miały po kilkanaście lat, i od tego momentu rytm ich życia wyznaczał tykający zegarek, w takt którego prządka musiała chodzić „jak koń w kieracie”, a całość żywota dzieliła się na trzy etapy: fabrykę, szpital, cmentarz.

Napisz opinię

Produkty z tej samej kategorii