Brak produktów
Zobacz większe
Hłasko Marek
978-83-977455-6-8
Nowy
33 egz.
Zbiór zawiera utwory napisane w latach 1952-1956, a więc są to i juwenilia i teksty rozproszone pochodzące z okresu, w którym pisarz ciężko pracując nad swoimi tekstami dopiero szlifował charakterystyczny dla niego idiom pisarski, tak charakterystyczny dla wydanego w roku 1956 "Pierwszego kroku w chmurach".
28,56 zł
42,00 zł najniższa cena z 30 dni przed obniżką
-32%
| Autor | Hłasko Marek |
| Rok wydania | 2026 |
| Ilość stron | 258 |
| Szerokość (mm) | 145 |
| Wysokość (mm) | 205 |
| Grzbiet (mm) | 18 |
| Wymiary | 145 x 205 x 18 mm |
| Oprawa | miękka ze skrzydełkami |
| Wydawca | INSTYTUT MIKOŁOWSKI |
Zbiór zawiera utwory napisane w latach 1952-1956, a więc są to i juwenilia i teksty rozproszone pochodzące z okresu, w którym pisarz ciężko pracując nad swoimi tekstami dopiero szlifował charakterystyczny dla niego idiom pisarski, tak charakterystyczny dla wydanego w roku 1956 "Pierwszego kroku w chmurach". To proza nieco jeszcze odległa od późniejszych dzieł Hłaski wyrastających z brutalnego realizmu i egzystencjalnego niepokoju, prozatorsko oszczędnych, opartych na dialogu i potocznej frazie, która brzmi jak mowa ulicy, barów i dworców. Hłasko celowo odrzucał psychologiczną głębię na rzecz gestu, sytuacji i napięcia między bohaterami; czystych emocji, gwałtownych, często wyrażanych półsłówkami. Świat przedstawiony przez dojrzałego pisarsko pisarza to przestrzeń moralnego absolutu: dobro i zło nie podlegają negocjacji, a kompromis oznacza klęskę. Bohater Hłaski — młody, zbuntowany, samotny — jest figurą outsidera, który przegrywa, ale nie kapituluje wewnętrznie.
Najpełniej ten idiom wybrzmiewa w opowiadaniach "Pierwszy krok w chmurach" i "Cmentarze", gdzie codzienność PRL-u zostaje odarta z ideologii i pokazana jako przestrzeń upokorzenia i niespełnienia. W Ósmym dniu tygodnia Hłasko tworzy przejmujący portret miłości skazanej na porażkę przez społeczną i egzystencjalną ciasnotę, a w autobiograficznych Pięknych dwudziestoletnich mitologizuje własną legendę pisarza przeklętego. Późniejsze utwory emigracyjne, jak Sowa, córka piekarza, zachowują ten sam ton rozczarowania i gniewu, potwierdzając, że idiom Hłaski to nie tyle styl epoki, ile konsekwentna postawa wobec świata.
Marek Hłasko, niezapomniany pisarz mojej młodości, absolutny top prozatorski, którego w latach siermiężnego PRL-u byłem zdeklarowanym czytelnikiem. To były czasy, w których to, co nie udało się o kilka dekad wcześniej socrealizmowi, zakończyło się powodzeniem w przypadku mojego pokolenia — roczników sześćdziesiątych XX wieku: ukształtowaniem późniejszych postaw życiowych, w tym wyznawanych wartości ideowych i estetycznych. Marek Hłasko, Ireneusz Iredyński, Andrzej Brycht, Edward Stachura (prozaik) — to była literacka szarża przez przełęcz Somosierry. Oddałbym wiele, by i dziś poczuć takiego „kopa” jak wówczas przy lekturze "Opowiadań", "Palcie ryż każdego dnia" Hłaski, "Dancingu w kwaterze Hitlera", "Wycieczki do Auschwitz-Birkenau", "Zmiennej ogniskowej", "Hubrisa" Brychta, "Manipulacji", "Dnia oszusta" Iredyńskiego czy "Całej jaskrawości", "Siekierezady" Stachury.
Piotr Gajda
| Nazwa producenta | Instytut Mikołowski im. Rafała Wojaczka |
| Miasto | Mikołów |
| Ulica, numer domu i lokalu | Konstytucji 3 Maja 18 |
| Kod pocztowy | 43-190 |
| Kontakt mailowy | maciej.melecki@wp.pl |