WPRAWO Pogrom żydowski we Lwowie. Kartki z pamiętnika z dni grozy we Lwowie w świetle prawdy Krysiak Franciszek Salezy - motyleksiazkowe.pl
Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Zamknij

Wydawcy

Pogrom żydowski we Lwowie Franciszek Salezy Krysiak motyleksiazkowe.pl Zobacz większe

Pogrom żydowski we Lwowie. Kartki z pamiętnika z dni grozy we Lwowie w świetle prawdy

Krysiak Franciszek Salezy

978-83-971344-6-1

Nowy

WPRAWO

40 egz.

44,91 zł

49,90 zł najniższa cena z 30 dni przed obniżką

-10%

Autor Krysiak Franciszek Salezy
Rok wydania 2026
Ilość stron 198
Szerokość (mm) 145
Wysokość (mm) 210
Grzbiet (mm) 10
Wymiary 145 x 210 x 10 mm
Oprawa miękka
Wydawca WPRAWO

…To było już w maju… W Chodaczkowie Wielkim koło Tarnopola, we wsi czysto polskiej, cztery dziewczęta zamordowali w ogrodzie… oderżnęli im piersi, a potem żołnierze ukraińscy podrzucali piersiami dla zabawy jak piłką… Zwierzęce znęcanie się nad ludnością polską odbywało się w wielu miejscowościach. Specjalnie znęcano się nad tymi, których podejrzewano, że są legionistami, nad legionistkami, nad pielęgniarkami Czerwonego Krzyża, jako też także i nad jeńcami, którzy może byli, może nawet nie byli, a tylko brano ich za legionistów. O niewiastach wiadomo, że obrzynano piersi, zapuszczano tam papryki, stawiano granat ręczny w miejsca wstydliwe i zapalano ten granat ręczny za pomocą lontu, ażeby te zakonnice czy legionistki rozsadzić. — To są wypadki, które się dość często powtarzają — 9 lipca 1919 roku w trakcie 66. posiedzenia Sejmu Ustawodawczego ukraińskie zbrodnie na Polakach z okresu tzw. wojny polsko-ukraińskiej relacjonował poseł Jan Zamorski — Nareszcie wystarczy przypomnieć np. taki wypadek, jak pewnemu legioniście, nieznanego nazwiska, któremu kazano najprzód całować kopyta końskie, całować potem ziemię, bo to święta ziemia ukraińska, potem go pędzono przed końmi naprzód, ażeby biegł, kazano mówić pacierz po ukraińsku, a ponieważ nie umiał, mówiono:
—A ty po szczo prijszow na ukraińsku zemlu? — i okładano go nahajami. Potem dawano mu w pięty, nareszcie po wielkich męczarniach rzucono go do stawu i strzelano do niego jak do kaczki dopóty, dopóki nie zginął. A potem nie pozwolono go pogrzebać, dopóki wojska ukraińskie się nie wycofały. Pogrzeb urządzili dopiero Polacy.

Od 1 listopada 1918 roku do 16 lipca 1919 roku miasto, w którym „tętniło polskie serce”, stało się areną dramatycznych wydarzeń. Mniejszość ukraińska, stanowiąca we Lwowie zaledwie 10% ludności, wystąpiła przeciw odradzającej się Rzeczpospolitej, zadając jej cios w otwartą przyłbicę. Wydarzenia te zwykło się określać mianem wojny polsko-ukraińskiej, jednak nazwa ta nie oddaje w pełni ich charakteru. Nie były to bowiem wyłącznie klasyczne działania wojenne, prowadzone z poszanowaniem zasad humanitaryzmu, lecz akty przemocy, które już w 1919 roku w polskim Sejmie określano wprost jako zbrodnie o charakterze ludobójczym.

Lata 1918–1919 zazwyczaj są przedstawiane w sposób wybiórczy, opakowane w mity i półprawdy. W rzeczywistości to okres politycznego triumfu Rzeczpospolitej, ale i zadawanej jej zdrady. Zdrady wyjątkowo podłej, w której obok Ukraińców ustawili się Żydzi, żądający od Polaków autonomii narodowej1, a jednocześnie otwarcie dystansujący się od Rzeczpospolitej i jej interesów2. W tym samym czasie kijowscy Ukraińcy, kolaborujący ze zdziczałą Bolszewią, mordowali Polaków i niszczyli wszystko, co polskie i zakorzenione w cywilizacji łacińskiej. Był to czas naznaczony wyrachowaniem, nienawiścią i bestialstwem.

Niemalże zaraz po tych wydarzeniach te wstydliwe fakty żydostwo poczęło przykrywać nagonką przeprowadzaną w tradycyjnym dla niej stylu (na marginesie, proces ten trwa po dziś dzień).

Produkty z tej samej kategorii